czwartek, 21 września 2017

Safari

Safari



Cisza. Spokój. Tylko ja. Zero zbędnych myśli. Stoję na pustyni. Napawam swoje oczy pięknym widokiem. Rozglądam się dookoła i czuję wewnętrzną radość. Jestem zrelaksowana. Podziwiam naturę i mogę odetchnąć. i wreszcie nie goni mnie nic. Żadne obowiązki, zmartwienia. Odpoczywam. Spełniam swoje kolejne marzenie. Marzenie o kolejnej podróży. Jestem daleko. Odkrywam kolejne magiczne miejsce. I niech ta chwila trwa. Chwila poznawania nowego, nieznanego. Chwila dla mnie. Tak bardzo mi potrzebna.

Dziś witam Was zdjęciami z pustyni. Podczas naszego wyjazdu udałyśmy się na safari. To była super przygoda! Niedługo więcej Wam o niej opowiem i pokażę na vlogu! A teraz zostawiam Was ze zdjęciami. Odrobinę się przypiekłam, ale liczę, ze to nie zepsuje ciekawego klimatu fotografii.

suknia - TUTAJ | kapelusz - c&a | sandały - rosegal | bransoletka - lilou | naszyjnik - bornprettystore

 

suknia - TUTAJ | kapelusz - c&a | sandały - rosegal | bransoletka - lilou | naszyjnik - bornprettystore

Dzisiejszy look to kolejna sugestia na letnie dni. Mam na sobie genialną sukienkę z motywem liści. Jestem w niej totalnie zakochana! Nie gniecie się, łatwo ją wyprasować. Ma bardzo dobrą długość. Mogłam zamówić ją mniejszą, bo jest trochę za szeroka w pasie, ale i tak ją uwielbiam! Do piękności ubrałam biały kapelusz z srebrną obwódką, który upolowałam w c&a za 4,90 zł. Na nogach widzicie srebrne sandały. W kwestii biżuterii - skusiłam się na personalizowana bransoletkę  lilou i naszyjnik z diamentem. Oto mój wakacyjny look, w którym przechodziłam cały dzień na wyjeździe :)


Chcecie vlog z wyjazdu? Subskrybujecie mój kanał na YT: Natalia Piatczyc?


środa, 20 września 2017

Cud na włosy, skórę i paznokcie?! | kerabione

Cud na włosy, skórę i paznokcie?! | kerabione

Każda z nas lubi mieć zadbane włosy. Uwielbimy, gdy są gęste, błyszczące. Każda kocha także długie, mocne, zdrowe paznokcie. Kolejna nasza miłość to nieskazitelna, pełna kolorytu, blasku skóra. Czasami naturze trzeba pomóc i pielęgnować naturalne piękno. Wiele osób stosuje różnego rodzaju kosmetyki, diety, tabletki.

Jestem wyznawcą przede wszystkim racjonalnego, zdrowego stylu życia bogatego w dużą ilość wody, owoców i warzyw. Jednakże moje włosy bardzo mi wypadają. Próbowałam różnych preparatów, aż wreszcie skusiłam się na kapsułki Kerabione. To suplement diety dla włosów, paznokci oraz skóry. Mi najbardziej zależało na poprawie kondycji włosów, dlatego zdecydowałam się na 3 miesięczną kurację. I oto dziś przychodzę do Was z recenzją tabletek.


Działanie

Kapsułki mają za zadanie:

– zachować zdrowe włosy – Biotyna, Selen, Cynk
– utrzymać prawidłowej pigmentacji włosów – Miedź
– zachować zdrowe paznokcie – Selen, Cynk
– zachować zdrową skórę – Witamina A, Biotyna, Nicyna, Ryboflawina, Cynk



Stosowanie

Sposób użycia: 2 kapsułki dziennie podczas posiłku. Nie powinno się przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.


Opakowanie

W opakowaniu znajduje się 60 tabletek, który starczą na miesiąc kuracji. W pudełeczku jest także ulotka ze składem i innymi ważnymi informacjami odnośnie stosowania kapsułek. Możemy także przeczytać ulotkę w Internecie - możecie dowiedzieć się tego co niezbędne o kapsułkach jeszcze przed zakupem.
Tutaj   możecie przeczytać ulotkę.
Odnośnie wyglądu opakowania - jest ładne, klasyczne. Złote elementy wyglądają elegancko, bogato. Wygląd jak najbardziej na plus. 
Co do tabletek - smak znośny - wiadomo - mają nam pomóc a nie smakować.


Cena

Opakowanie znajdziemy na Internecie już za około 24 zł. Uważam, że to przystępna cena i można przeznaczyć takie pieniążki na taki preparat. Nie będzie nam żal takiej kwoty, gdyby nie było żadnej poprawy.


Moja opinia

Stosowałam tabletki w celu poprawy kondycji moich włosów. Moje paznokcie oraz skóra są w dobrym stanie, więc obserwowałam efekty tylko na włosach. Włos przestały mi tak mocno wypadać, co jest dla mnie najważniejsze. Tabletki stosowałam dosyć nieregularnie - wyjazdy, egzaminy na studiach, praca. Sądzę, że gdybym troszkę bardziej się przyłożyła mogłabym doznać znacznie lepszych efektów, dlatego muszę wziąć się za siebie i zacząć je systematycznie brać. 

____________________

Twierdzę, że powinnyśmy dbać o nasze włosy, skórę i paznokcie. Warto używać suplementów diety czy innych preparatów, aby je wspomóc. Warto wypróbować te kapsułki. U mnie poskutkowały mniejszym wypadaniem włosów, z czego bardzo się cieszę.

O Kerabione możecie przeczytać TUTAJ


Liczę, że spodobała Wam się dzisiejsza tematyka wpisu. Dałam Wam choć na chwilę odetchnąć od modowych wpisów, których ostatnio u mnie nie brakuje. Już wkrótce zadowolę Was (mam nadzieję) kolejną dawką zdjęć z wakacyjnego wyjazdu. Wyczekujcie :)

A Wy używacie kapsułki na włosy, skórę czy paznokcie? Znacie kerabione?

poniedziałek, 18 września 2017

Najlepiej!

Najlepiej!

Kochani wracam do Was po moich krótkich wakacjach. Podczas wyjazdu dodawałam wpisy na bogu, bo nie chciałam być w tyle i zostawić Was bez niczego.  A dziś przychodzę do Was z sesjami z wyjazdu. Będę miała dla Was kilka letnich stylizacji. Może komuś jeszcze się przydadzą. Możliwe, że ktoś z Was wybiera się na wakacyjny wypad do ciepłych krajów i może Was zainspiruję. Na moim wyjeździe nie mogłam nosić takich skąpych ubrań - chyba, że na plażę. Dlatego wzięłam też rzeczy ze sobą, tylko i wyłącznie dlatego, aby móc sfotografować je w pięknych miejscach. Lubię dbać o miejsce do zdjęć, dlatego czasami trochę się przy tym namęczę, ale efekt jest tego wart. Przez 2 dni w upale 40 stopni nosiłam w torbie rzeczy do zdjęć... 

A wyjazd uważam za bardzo udany. Tego mi było trzeba. Słońca, spokoju, innego klimatu. Choć na kilka dni przestała boleć mnie głowa. Nie było deszczu, zimnego wiatru. Jedynym zmartwieniem była przypieczona od słońca skóra i zbyt mała ilość wody dostarczana do organizmu.

A już wkrótce na blogu zamieszczę kolejne stylizacje i oczywiście fotorelację z podróży - z szalonego, samodzielnego wyjazdu do Azji!

Dziś mam dla Was 2 letnie propozycje. Jedną w delikatnych pastelowych barwach, a drugą ciemniejszą. Pierwsza propozycja to delikatna zwiewna bluzka o jasnym różowym kolorze. Do niej ubrałam lekkie, zwiewne, ala bieliźniane spodenki. Postawiłam na okulary także różowe. Na nogach mam czarne sandały  Jennifer, które uwielbiam. Są bardzo wygodne i już od roku służą mi podczas moich wojaży. Na kostkę ubrałam bransoletkę. Ta stylizacja idealnie nada się na gorące, upalne dni. Obie rzeczy są bardzo lekkie i przewiewne.

bluzka - TUTAJ | spodenki - TUTAJ | sandały - ccc | okulary - rosegal | bransoletka na ręce - lilou | bransoletka na kostce - no name


bluzka - TUTAJ | spodenki - TUTAJ | sandały - ccc | okulary - rosegal | bransoletka na ręce - lilou | bransoletka na kostce - no name

_______________


A to druga propozycja - mam na sobie białą bluzkę w czarne kwiaty z opadającymi rękawami. Do niej dobrałam bordowe krótkie spodenki. do nich posiadam także pasek, ale nie chciało mi się dodatkowo "parzyć". Jako okulary wybrałam czarne z różowymi, lustrzanymi szkłami. Na nogach te same sandały - wzięłam ze sobą inne pary a zapomniałam wykorzystać je do zdjęć. Oto mój drugi look - dla osób, które nie lubię jasnych kolorów w sam raz.

bluzka - TUTAJ | spodenki - TUTAJ | sandały - ccc | okulary - sammydress | bransoletka na ręce - lilou | bransoletka na kostce - no name


bluzka - TUTAJ | spodenki - TUTAJ | sandały - ccc | okulary - sammydress | bransoletka na ręce - lilou | bransoletka na kostce - no name

Tak prezentują się moje letnie propozycje. Na wyjazdach prawie zawsze stawiam na szorty i lekkie, zwiewne bluzki. Nie lubię nosić jeansowych spodenek i topów na ramiączkach, dlatego stawiam na materiałowe spodenki i bluzki.

______________________


Mam nadzieję, że moje stylizacje przypadły Wam do gustu. Już niebawem przedstawię Wam kolejne propozycje.

A jak Wasze wakacje? Gdzie byliście? Co robiliście?


Niebawem na blogu stylizacja z taką cudowna sukienka w genialnym miejscu!
Post udostępniony przez Natalia (@natalovvka)

sobota, 16 września 2017

Zakręcona

Zakręcona

Ostatnio żyję ciągle w biegu. Na szczęście nastał czas urlopu, choć i tak podczas niego tempo było zawrotne. Na wyjeździe nie lubię być bierna, bo czuje, że tracę cenny czas, który jest dany mi tylko w tej samej chwili. Zawsze chce wykorzystywać czas maksymalnie, ale nie zawsze się da. Chciałabym zawsze kłaść się z poczuciem spełnienia, zadowolenia z samej siebie, swojej postawy, działań. 

To dobre uczucie - wiedzieć, że właściwie wykorzystało się dany nam czas. Chciałabym to uczucie mieć przy sobie zawsze. Zawsze działać i być z siebie zadowolona. Nie chce czuć goryczy, żalu, smutku, złości. 

body - TUTAJ | torebka - TUTAJ | zegarek - TUTAJ | sandały - TUTAJ | katana - h&m | spodnie - sammydress | etui - aliexpress


body - TUTAJ | torebka - TUTAJ | zegarek - TUTAJ | sandały - TUTAJ | katana - h&m | spodnie - sammydress | etui - aliexpress

 Dzisiejszy look to propozycja na wyjście. Mam na sobie transparentne body z haftem róży. Pod nie wybrałam sportowy top. Do obcisłej góry dopasowałam czarne rurki z wysokim stanem. Na wierzch założyłam czerwoną katanę. Zauważyłam, że ostatnio w sieciówkach królują kolorowe jeansowe katany, więc sądzę, ze to będzie hit jesieni 2017. Na nogach widzicie czarne sandałki z haftowanymi różami. Do stylizacji dobrałam małą, przeźroczystą torebkę w stylu chanel. Nie mogło zabraknąć zegarka z motywem marble, który jak wiecie uwielbiam. I tak prezentuje się mój look na imprezę. 

A Wy czujecie spełnienie? A może żal i gorycz?


Już wkrótce na blogu zaległy wpis i film na moim youtube: Natalia Piatczyc z wyjazdu do Tajlandii!

środa, 13 września 2017

Ostatni powiew

Ostatni powiew

Wakacje... moje jeszcze trwają. Wrzesień to dla mnie czas odpoczynku po 2 miesiącach dość intensywnej pracy. Pisze tego posta będąc daleko od Polski. Jestem podekscytowana faktem, że jestem w takim miejscu. I to kompletnie samodzielnie. Bez żadnego biura podróży. Już od jutra będzie się działo, więc obserwujcie mnie na moich mediach społecznościowych - snapchacie: NATALOWKA i instagramie: NATALOVVKA. Będę starała się na bieżąco dodawać, co się dzieje - w zależności od dostępu do wi-fi. Jestem poza Europą, więc nie mogę cieszyć się darmowym Internetem w UE.

Lubię czas wyjazdów. Lubię dreszczyk adrenaliny, zupełnie inne tempo życia. Brak myśli o obowiązkach. Nawet znoszę częsty pośpiech, nieprzespane noce, masę kilometrów przepemurzonych pociągiem czy autobusem. Uwielbiam podróże i to jest tak na prawdę jedyna rzecz, której mogłabym komuś zazdrościć. Czasu na podróże i samego podróżowania. Ale nie ma co zazdrościć, trzeba wziąć się w garść i organizować wyjazdu, na jakie pozwala nasz budżet. Dlatego ja idę planować, co jutro muszę zobaczyć, a Was zapraszam do obejrzenia mojej kolejnej propozycji letniej stylizacji. Może ktoś z was też jeszcze ma wolne jak ja i gdzieś się wybiera.

sukienka - TUTAJ | espadryle - TUTAJ | torebka - TUTAJ | kapelusz - c&a | płaszcz - sammydress | bransoletka na nogę - no name





sukienka - TUTAJ | espadryle - TUTAJ | torebka - TUTAJ | kapelusz - c&a | płaszcz - sammydress | bransoletka na nogę - no name

Dziś mam na sobie delikatną, lekką sukienkę z koronką i odkrytymi ramionami. Mogłaby być odrobinę dłuższa. Do niej w razie zimnego wiatru założyłam zamszowy, karmelowy płaszcz. Na głowie widzicie kapelusz że srebrnym rondem, który kupiłam za 4,90 zł. Na nogach mam srebrne espadryle, które są niesamowicie wygodne oraz bransoletkę. Jako torebkę wybrałam wakacyjną torbę z fredzlami. I tak prezentuje się moja wakacyjną stylizacja. Lekko, jasno i z klasą.

A co u Was słychać? Odpoczywacie czy wykonujecie swoje codzienne obowiązki?

Do zobaczenia wkrótce w kolejnym wpisie! :-)

Copyright © 2016 Fotografia sposobem wyrazu , Blogger